MOJA DROGA W WŻCH

Porozmawiajmy o nas: Moja droga w WŻCh

Porozmawiajmy o nas: Moja droga w WŻCh

Rozmowa z Barbarą Wielgus – Wiceprezydentem WŻCh w Polsce

Wszystko otrzymuję jedynie z powodu miłości Boga do mnie, więc nie mogę tego zatrzymać tylko dla siebie, bo inaczej moje życie będzie jak Morze Martwe.

Elżbieta Roczyniewska: Chcę dziś przedstawić osobę, którą znają zapewne wszyscy członkowie Trójmiejskiej Wspólnoty Lokalnej WŻCh, a od pewnego czasu również członkowie całej krajowej WŻCh, jako, że jest aktualnie wiceprezydentem naszej wspólnoty. Basiu, a jak Ty byś przedstawiła siebie samą?

Barbara Wielgus: Gdy mam się przedstawić to mówię: Barbara Wielgus, nauczyciel z 36 letnim stażem pedagogicznym, niezamężna, bezdzietna, ale nie samotna, bo obdarowana przez Boga wspaniałą rodziną, przyjaciółmi i wspólnotą.

Jesteś jedną z osób, które mają najdłuższy staż w gdyńskiej WŻCh. Jak to się zaczęło, jak trafiłaś do wspólnoty?

Moja Przygoda z WŻCH ma swój początek w grudniu 1994 roku, gdy zostałam zaproszona przez moich znajomych na adwentowe rekolekcje w ciągu życia w kościele oo. Jezuitów w Gdyni. Na zakończenie odbyło się spotkanie zorganizowane przez tworzącą się grupę WŻCH. Jako, że bardzo odpowiadała mi forma nowo poznanej modlitwy, postanowiłam przyjrzeć się wspólnocie, która deklarowała w swych działaniach kontynuację formacji w duchowości ignacjańskiej. Przez prawie półtora roku uczestniczyłam w spotkaniach, ale nie potrafiłam określić, czy jestem gotowa do przystąpienia w pełni do tej wspólnoty.

A co sprawiło, że jednak weszłaś do wspólnoty? Czy był ktoś lub może coś co pomogło Ci podjąć tę decyzję?

Pierwsze moje rekolekcje indywidualnie prowadzone przez o. Mieczysława Łusiaka SJ , ówczesnego naszego asystenta, odprawiłam w lipcu 1996 i to był moment przełomowy. Zrozumiałam, że jestem naczyniem stworzonym z miłości przez Boga, ale jakże bardzo pustym. Aby wypełnić to naczynie, najpierw musiałam odpowiedzieć Panu, czy chcę, aby „rozbił” On
tę skorupę i na nowo ją złożył. Gdy dałam zgodę, poczułam ogromne pragnienie Jego działania
w moim życiu. Był to kamień milowy na mojej drodze odnajdywania swego miejsca w Kościele
i we wspólnocie. Kolejne ćwiczenia duchowne, odprawiane bądź indywidualnie, czy w Domach Rekolekcyjnych oraz rekolekcje wspólnotowe utwierdziły mnie w tym, że chcę żyć zgodnie z zasadami i stylem życia Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego.

Co to znaczy, że chcesz żyć zgodnie z zasadami i stylem życia WŻCh? Czy to wiąże się z jakąś deklaracją, postanowieniem? Jakie to ma przełożenie na konkrety w życiu wspólnotowym?

Gdy odkryłam, że spotkania z Bogiem napawają mnie niezwykłą radością, zrozumiałam,
że jest On dla mnie źródłem Miłości. Bóg kocha mnie miłością bezinteresowną i wielkoduszną,
a ja nie muszę się o nią z Nim targować. Drugim wielkim odkryciem było to, że Bóg obdarował mnie wolnością. W wolności odpowiadam Panu na Jego miłość i to jest dla mnie najważniejsze. W wolności podjęłam decyzję o Przymierzu z Bogiem we Wspólnocie Życia Chrześcijańskiego, które dało mi szansę na realizację mojego powołania do życia z Jezusem. Pierwsze Przymierze czasowe podjęłam w roku 1997, wtedy wypowiadając słowa przymierza zrozumiałam, że oddając się Panu, z radością i pełną odpowiedzialnością, pragnę brać udział we wszystkich dziełach trójmiejskiej wspólnoty – organizacji rekolekcji jubileuszowych, organizacji dni skupienia, a także w procesie formacji wspólnoty podstawowej i wspólnoty lokalnej, jako jej animator. Po odprawieniu ćwiczeń III i IV Tygodnia pojawiło się pierwsze pragnienie przyjrzenia się swojemu życiu duchowemu i wspólnotowemu pod kątem decyzji o Przymierzu stałym. W roku 2007 – uczestniczyłam w rekolekcjach WŻCh w Rogowie i tam po raz kolejny przyjrzałam się swojemu miejscu we wspólnocie. Zapoznałam się ze wszystkimi zasadami i kryteriami związanymi z realizacją tego zamiaru, lecz z powodu problemów rodzinnych dopiero w 2011 podjęłam Przymierze stałe, w obecności Wspólnoty krajowej na Zgromadzeniu Krajowym
w Porszewicach.

Dodajmy tu, że Przymierze, o którym mówisz jest- wg Statutu WŻCh- publicznym przyrzeczeniem w Kościele. Są osoby, które obawiają się takich publicznych deklaracji. Jak Ty przeżyłaś swoje Przymierze? Czy nie miałaś obaw, że nie podołasz temu do czego się publicznie zobowiązujesz?

Wypowiadając słowa Przymierza „Spotkawszy na swojej drodze Jezusa Chrystusa pragnę
z Nim współpracować ” miałam świadomość jak wielka jest odpowiedzialność za te słowa. Wiedziałam jednak, że z Jego pomocą jestem w stanie pójść za Nim i głosić Jego chwałę tam, gdzie On mnie pośle. A gdy mówiłam: „ Zobowiązuję się, z pomocą Wspólnoty, do realizacji stylu życia i apostołowania, jaki ona proponuje” wiedziałam, że gdy słabości i lęki będą zatrzymywać mnie w drodze, to we wspólnocie znajdę siłę i wsparcie, aby je pokonać. Kiedyś przeczytałam takie słowa refleksji , że „Chrystus powołuje i czyni z nas Wspólnotę, dar trwania w jedności z Nim wyraża się u nas w Przymierzu, a dar Przymierza tworzy i czyni nas WŻCh”. Całkowicie się z tymi słowami zgadzam.

Podjęcie Przymierza, to przyrzeczenie realizacji swojej drogi w duchowości WŻCh czyli Twoje zobowiązanie wobec wspólnoty. A co, mówiąc kolokwialnie- wspólnota daje Tobie?

Wspólnota Życia Chrześcijańskiego jest moją pierwszą i jedyną wspólnotą. Nigdy przedtem nie miałam ani okazji, ani pragnienia włączenia się do jakiejkolwiek wspólnoty. Dzisiaj wiem, że WŻCH jest wielkim prezentem od Pana Boga dla mnie. Wspólnota jest miejscem, gdzie nie tylko spotykam Jezusa Chrystusa i przyjaciół, z którymi chcę razem Go spotykać, ale również samą siebie – którą poznałam i zaakceptowałam. Tu odkryłam swoje pragnienia i talenty, którymi mogę służyć innym, tu mam poczucie bezpieczeństwa, że na drodze do Boga nie jestem sama.

Skoro nie miałaś pragnienia szukania innej wspólnoty to co takiego jest w WŻCh co Cię do niej pociągnęło i w niej zatrzymało?

Często pytają mnie: czym moja wspólnota wyróżnia się od innych wspólnot w Kościele ? No właśnie, jaki mamy charyzmat, czyli jakie mamy dary, którymi nas Pan obdarzył i którymi mamy posługiwać w świecie? Obecnie używamy pojęcia „trzech filarów : duchowość, wspólnota
i misja” po to, aby podsumować najistotniejsze wymiary charyzmatu, który zyskaliśmy w ciągu naszej historii. Bo co nas wyróżnia :

1/ Inspirację czerpiemy z Ćwiczeń duchowych św. Ignacego Loyoli, stąd też warunkiem przynależności do WŻCh jest owocne przeżycie rekolekcji ignacjańskich,

2/ Spotykamy się w małych wspólnotach lub grupach, aby we wzajemnych relacjach praktykować relacje z Bogiem i pomagać sobie nawzajem wzrastać w powołaniu i misji.
Nie zapominamy jednakże, że jesteśmy Wspólnotą Światową, więc tu odnajdujemy fundamentalny i uniwersalny charakter naszego powołania, które przekracza różnice kulturowe i wszelkie inne.

3/ Bardzo ważną częścią charyzmatu naszej Wspólnoty jest działalność apostolska, czyli misja świadczenia o Jezusie wobec wszystkich ludzi, poprzez nasze postawy, słowa i czyny. Tutaj nieocenioną pomocą jest rozeznawanie indywidualne i we wspólnocie, czyli odnajdywanie i przyjmowanie zaproszeń Pana Boga dla każdego z nas indywidualnie,
jak i dla całej Wspólnoty.

Tu znajdujemy odpowiedź na pytania: Do czego dzisiaj Bóg mnie zaprasza? Gdzie On chce się mną dzisiaj posłużyć? Komu przeze mnie chce pomóc?

Jesteś w WŻCh wiele lat. Co zmieniło się w Twoim podejściu do wspólnoty ? Jak dziś patrzysz na wspólnotę, szczególnie teraz, gdy zostałaś wiceprezydentem wspólnoty krajowej?

Dzisiaj moje bycie członkiem wspólnoty niczym się nie różni od tego, jak je postrzegałam zanim zawarłam Przymierze stałe. Wprawdzie mam większe doświadczenie życia wspólnotowego, byłam delegatem na Zgromadzenie Światowe w Buenos Aires w 2018 roku, a w roku 2019 Zgromadzenie Krajowe wybrało mnie na wiceprezydenta WŻCH w Polsce, ale tak jak dziesięć lat temu, tak i teraz wiem, że wszystko co otrzymałam od Boga jest łaską. Nie muszę się o nią starać, ani dokonywać wielkich, heroicznych czynów, aby na nią zasłużyć. Wszystko otrzymuję jedynie z powodu miłości Boga do mnie, więc nie mogę tego zatrzymać tylko dla siebie, bo inaczej moje życie będzie jak Morze Martwe. Może właśnie dlatego z radością przyjęłam swoją posługę w Radzie Wykonawczej jako osoba odpowiedzialna za rozwój działalności apostolskiej WŻCh. Z radością obserwuję, jak nasze lokalne ośrodki otaczają troską ubogich, rodziny i młodzież w duchu Magis, czyli w duchu większego dobra.

Zgromadzenie Światowe w Buenos Aires 2018 r.

Mam nadzieję, że Twoje słowa i przemyślenia, którymi się z nami podzieliłaś będą dla niejednego z nas materiałem do własnej refleksji nad swoim byciem we wspólnocie albo zachętą dla tych, którzy wciąż szukają swojej drogi w Kościele.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Elżbieta Roczyniewska

Gdynia, czerwiec 2020 r.

Enter your keyword