Dlaczego Pomorskie jesienią to strzał w dziesiątkę
Złote liście zamiast tłumów
Pomorskie kojarzy się większości z letnim plażowaniem w Trójmieście, ale prawdziwy urok regionu odsłania się dopiero jesienią – zwłaszcza poza Gdańskiem, Gdynią i Sopotem. Kiedy nadmorskie deptaki pustoszeją, lasy, wzgórza morenowe i jeziora zamieniają się w teatr złotych, czerwonych i miedzianych barw. To idealny moment, by ruszyć w teren: pieszo, rowerem, a nawet kajakiem, korzystając ze spokoju i lepszego dostępu do lokalnych atrakcji.
Jesień w Pomorskiem to mniejszy ruch na drogach, łatwiejsze parkowanie przy popularnych atrakcjach, cisza na szlakach i większa szansa na spotkanie dzikich zwierząt. Wiele szlaków, które latem bywają zatłoczone, we wrześniu czy październiku staje się niemal prywatnymi trasami, gdzie można naprawdę odpocząć psychicznie.
Pogoda i warunki na szlakach
Jesienią w Pomorskiem temperatury zazwyczaj mieszczą się w przedziale 8–15°C, co sprzyja dłuższym wędrówkom. Rano częste są mgły, które potrafią nadać lasom i jeziorom niemal baśniowy klimat. Trzeba jednak liczyć się z wilgocią i mokrym podłożem, zwłaszcza po intensywnych opadach – przydadzą się buty z dobrą podeszwą i kurtka przeciwdeszczowa.
Wiele tras, które opisuję poniżej, biegnie częściowo po piasku (okolice morza) lub po drogach leśnych i szutrowych (Kaszuby, Kociewie, Bory Tucholskie). W praktyce oznacza to, że nawet po deszczu są one stosunkowo przyjazne – błoto to najczęściej krótki odcinek, a nie całodzienne brodzenie.
Jak korzystać z tego przewodnika
Poniżej znajdziesz 10 konkretnych tras na jesienne wypady po Pomorskiem. Każda z nich nastawiona jest na dwie rzeczy: złote liście (czyli piękne, kolorowe lasy) oraz spokój (czyli minimalizowanie kontaktu z tłumami). Przy każdej trasie znajdziesz:
- przybliżoną długość i poziom trudności,
- najlepszy moment jesieni na odwiedzenie,
- propozycję pętli lub sensownego punktu zwrotnego,
- praktyczne wskazówki dotyczące dojazdu, parkingu i prowiantu,
- dodatkowe pomysły: co zobaczyć „przy okazji”, gdzie napić się kawy, gdzie przenocować.
Trasa 1: Bukowe Wąwozy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego (okolice Oliwy i Sopotu)
Dlaczego właśnie tu jesienią
Choć Trójmiasto nie jest głównym bohaterem tego przewodnika, warto zacząć od Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, ale już poza ścisłym miejskim zgiełkiem. Jesień w bukowych lasach między Oliwą, Sopotu a Osową to prawdziwy spektakl: ogromne buki tworzą złoto-rudą katedrę, a liczne wąwozy morenowe nadają spacerom górskiego charakteru. Poza weekendowym popołudniem można tu liczyć na sporą dawkę spokoju, szczególnie jeśli trochę oddalisz się od najpopularniejszych alejek.
Propozycja trasy: pętla Oliwa – Dolina Radości – Zajęcze Wzgórze
Klasyczna, jesienna pętla może wyglądać tak:
- Start przy pętli tramwajowej Oliwa lub przy Katedrze Oliwskiej.
- Wejście do lasu w kierunku Doliny Radości (szlak żółty/czerwony).
- Przejście przez doliny i wąwozy w kierunku Zajęczego Wzgórza (najpiękniejsze widoki na bukowy las).
- Powrót innym wariantem – np. drogami leśnymi w stronę Rynku Oliwskiego.
Długość pętli można dostosować: od 7–8 km dla wersji skróconej do 13–15 km dla osób, które chcą się porządnie przespacerować. Teren jest pofałdowany (sporo podejść i zejść), ale technicznie łatwy.
Praktyczne wskazówki
- Dojazd: najlepiej SKM do stacji Gdańsk Oliwa, dalej pieszo. Auto można zostawić w okolicy Katedry Oliwskiej lub przy parku Oliwskim (płatne strefy).
- Najlepszy termin: druga połowa października, gdy buki są w pełni „złote”.
- Uwaga na weekendy: w soboty i niedziele w południe bywa tłoczno przy głównych wejściach do lasu; spokój znajdziesz głębiej w parku.
- Prowiant: warto zabrać termos – w lesie nie ma gastronomii, a jesienne temperatury sprzyjają gorącej herbacie.
Trasa 2: Kaszubskie „małe góry” – Wieżyca i Szymbark w jesiennej szacie
Charakter trasy
Środkowe Kaszuby jesienią to połączenie kolorowych lasów, pagórkowatego terenu i jezior. Klasyczna propozycja na jesienny dzień to okolice Wieżycy, czyli najwyższego naturalnego wzniesienia na Niżu Środkowoeuropejskim, oraz Szymbarku z jego atrakcjami (dom do góry nogami, najdłuższa deska świata i nie tylko). To świetna trasa dla tych, którzy chcą połączyć spacer z odwiedzeniem kilku punktów turystycznych – ale tak zaplanować dzień, by duża część czasu minęła na spokojnych ścieżkach.
Przykładowa pętla: Wieżyca – Złota Góra – Brodnica Górna
Propozycja trasy pieszej (lub częściowo rowerowej):
- Start na parkingu przy stacji kolejowej Wieżyca lub przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego.
- Wejście na Wieżycę jednym ze szlaków (np. zielonym z okolic stacji). Po drodze piękny, mieszany las, który jesienią mieni się wszystkimi odcieniami żółci i czerwieni.
- Wejście na wieżę widokową (płatne) – przy dobrej pogodzie panorama kaszubskich jezior w jesiennej oprawie robi duże wrażenie.
- Zejście w kierunku Złotej Góry nad jeziorem Brodno – tu czeka widok na długie jezioro otoczone lasami.
- Dalsza trasa do Brodnicy Górnej, gdzie można zakończyć pętlę lub wrócić innym wariantem w kierunku Wieżycy.
Długość trasy: od ok. 10 do 18 km w zależności od wariantu. Teren jest falisty, z kilkoma bardziej stromymi podejściami, ale bez ekspozycji.
Szymbark: atrakcje „przy okazji”
Jeśli masz cały dzień, możesz po drodze (samochodem lub rowerem) zajechać do Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. W sezonie bywa tłoczno, ale jesienią jest tu spokojniej. To dobre urozmaicenie dla rodzin z dziećmi: dom do góry nogami, „Dom Sybiraka”, pociąg kolejowy, lokalne jedzenie.
Warto jednak pamiętać, że naszym głównym celem są złote liście i spokój, więc najlepiej zaplanować wizytę w Szymbarku na wczesny poranek lub późne popołudnie, a środek dnia poświęcić na wędrowanie po lasach.
Logistyka i praktyczne rady
- Dojazd: auto (droga krajowa nr 20, zjazd na Wieżycę) lub pociąg (linia Gdańsk – Kościerzyna, stacja Wieżyca).
- Parkingi: przy stacji i przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego – w weekendy mogą się szybko zapełniać.
- Wyposażenie: buty trekkingowe, bo jesienią w okolicach szczytu ścieżki bywają śliskie od liści.
- Najlepszy termin: od końca września do końca października – w zależności od roku i warunków pogodowych.
Trasa 3: Jeziora Raduńskie – pętla spokoju między wodą a lasem
Kraina „Kółka Raduńskiego”
Kółko Raduńskie to system połączonych jezior w centralnej części Kaszub. Latem to raj dla kajakarzy, jesienią – spokojny teren spacerowo-rowerowy, w którym dominują lasy mieszane, pola i strome brzegowe skarpy. To jedna z najlepszych propozycji, jeśli szukasz połączenia długiego dnia na świeżym powietrzu z możliwością zatrzymania się przy klimatycznych kaszubskich wsiach i punktach widokowych.
Propozycja trasy: Stężyca – Gołubie – Krzeszna
Jedna z ciekawszych pętli (możliwa też w wariancie rowerowym):
- Start w Stężycy – miejscowości z promenadą nad jeziorem Raduńskim Górnym.
- Przejście lub przejazd w kierunku Gołubia, częściowo drogami lokalnymi, częściowo ścieżkami blisko brzegu jezior.
- Wejście do lasu i podejście w stronę Krzesznej – tu czekają piękne widoki na jeziora z góry.
- Powrót do Stężycy innym wariantem (np. przez pola i mniejsze lasy, by urozmaicić pejzaże).
Długość trasy: 18–25 km (pieszo, dla bardziej zaawansowanych) lub idealnie ok. 30–40 km na rowerze trekkingowym/MTB. Drogi są głównie szutrowe i asfaltowe o małym ruchu, ale jesienią trzeba uważać na mokre liście na zjazdach.
Gdzie szukać najpiękniejszych liści
Jesienny efekt „wow” uzyskasz na odcinkach prowadzących przez lasy bukowe i mieszane. W szczególności:
- odcinek między Gołubiem a Krzeszną,
- leśne ścieżki nad brzegami jeziora Raduńskiego Górnego,
- okolice punktów widokowych na wzgórzach pomiędzy jeziorami.
Jeśli pogoda dopisze, wczesnym rankiem nad jeziorami utrzymują się mgły, które przy wschodzącym słońcu tworzą z liśćmi niesamowite kadry fotograficzne.
Logistyka
- Dojazd: najlepiej samochodem do Stężycy lub pociągiem do Gołubia/ Krzesznej (z Gdańska i Gdyni kursują pociągi regionalne).
- Wyposażenie: mapa offline (zasięg w dolinach bywa kapryśny), czołówka, jeśli lubisz dłuższe jesienne trasy do zmierzchu.
- Infrastruktura: w Stężycy i Gołubiu znajdziesz sklepy i lokale gastronomiczne, ale poza miejscowościami – wyłącznie natura.

Trasa 4: Bory Tucholskie – cisza, mchy i długie proste szlaki
Dlaczego Bory Tucholskie jesienią
Bory Tucholskie to miejsce dla tych, którzy naprawdę szukają spokoju. Ogromne kompleksy sosnowych lasów, przecięte jeziorami i rzekami, jesienią stają się mniej „pocztówkowe”, za to bardziej klimatyczne i kontemplacyjne. Sosny nie złocą się tak spektakularnie jak buki, ale w mieszanych partiach lasu znajdziesz brzozy, dęby i buki, a cały las wypełnia się zapachem wilgotnej ściółki i grzybów.
Klasyczna trasa: wokół jeziora Charzykowskiego
Jezioro Charzykowskie to „serce” tej części Borów Tucholskich. Propozycja trasy pieszej/rowerowej:
- Start w Charzykowach – spora miejscowość letniskowa z dobrą bazą noclegową.
- Przejście (lub przejazd) ścieżką wzdłuż brzegu jeziora w kierunku Bachorza.
- Dalej w głąb lasu, z możliwością wejścia na ścieżki przyrodnicze Parku Narodowego Bory Tucholskie (jeśli planujesz wejście do parku, sprawdź aktualne zasady i opłaty).
- Powrót drugą stroną jeziora do Charzyków, zamykając pętlę.
Długość pętli wokół jeziora to ok. 25–30 km. Dla pieszych można ją podzielić na dwa dni lub zrobić krótszą wersję (np. tylko strona zachodnia do Bachorza i z powrotem). Dla rowerzystów to wygodny dystans na jeden jesienny dzień.
Gdzie szukać „złotych” fragmentów
Choć Bory Tucholskie to głównie sosny, najciekawsze jesienne odcinki znajdziesz:
- w dolinach cieków wodnych (więcej drzew liściastych),
- w rejonach podszytych brzozami i dębami,
- na skrajach lasów, gdzie rozciągają się widoki na pola i łąki.
Praktyczne wskazówki dla Borów Tucholskich
- Dojazd: najlepiej samochodem do Charzyków lub Chojnic. Z Trójmiasta do Chojnic kursują też pociągi – stamtąd autobus lub rower do Charzyków.
- Orientacja w terenie: sieć dróg leśnych jest gęsta i bywa myląca – koniecznie zabierz mapę offline lub ślad GPS.
- Najlepszy termin: od końca września do początku listopada – dłużej niż na wybrzeżu utrzymują się tu kolory liści i sezon grzybowy.
- Spokój: nawet w weekendy można godzinami nie spotkać nikogo na mniej popularnych ścieżkach – to idealne miejsce na „reset głowy”.
Trasa 5: Dolina Słupi – rzeka, młyny i złote zbocza
Rzeka o parkowym charakterze
Dolina Słupi między Bytowem a Ustką to mozaika lasów, wzgórz i meandrów rzeki, tworząca krajobraz przypominający dzikie parki krajobrazowe Europy Zachodniej. Jesienią zbocza doliny płoną żółcią i czerwienią buków, a liczne elektrownie wodne i stare młyny dodają trasie historycznego klimatu.
Propozycja: od Gałąźni Małej do Krzynii
To klasyczny fragment szlaku Doliną Słupi, możliwy do przejścia pieszo w ciągu jednego dnia:
- Start przy Elektrowni Wodnej Gałąźnia Mała – warto poświęcić chwilę na obejrzenie zabytkowej infrastruktury.
- Wejście na znakowany szlak pieszy prowadzący wzdłuż rzeki Słupi. Ścieżka miejscami biegnie tuż nad wodą, miejscami wspina się na zbocza doliny.
- Przejście przez mieszane lasy bukowo-sosnowe – jesienią szczególnie efektowne są odcinki z wysokimi bukami o gładkich, srebrzystych pniach.
- Postój w okolicy jeziora Krzynia – zapora, spokojny brzeg, świetne miejsce na dłuższy odpoczynek i zdjęcia.
- Zakończenie w rejonie zapory Krzynia, skąd można wrócić autem „technicznie” (drugi samochód, podwózka) lub tą samą trasą.
Całość to ok. 15–18 km, z kilkoma podejściami i zejściami, ale bez technicznych trudności. Ścieżki mogą być śliskie od mokrych liści – to jedna z bardziej „jesiennych” tras pod kątem klimatu.
Jesienne akcenty na szlaku
- Wysokie stoki doliny: w słoneczne dni złote buki oświetlone z boku wyglądają jak scena teatralna.
- Mgły poranne: zwłaszcza w okolicy jeziora Krzynia i w zakolach rzeki – polecane fotografom.
- Dźwięk rzeki: przy wyższym stanie wody szum Słupi miesza się z szelestem liści, tworząc bardzo kojący „soundtrack” do wędrówki.
Logistyka i dojazd
- Dojazd: najlepiej samochodem z kierunku Słupska lub Bytowa. Komunikacją publiczną dotarcie do Gałąźni Małej jest utrudnione, więc trasa jest raczej dla zmotoryzowanych.
- Wyposażenie: solidne buty trekkingowe, kijki (przydają się na śliskich zboczach), kurtka przeciwdeszczowa.
- Najlepszy termin: połowa października, gdy buki w dolinie Słupi osiągają szczyt przebarwień.
Trasa 6: Mierzeja Helska – szerokie plaże i ciche bory nadmorskie
Nie tylko latem
Półwysep Helski kojarzy się głównie z wakacyjnym tłumem. Tymczasem jesienią zmienia się w długi, prawie pusty pas lasu i plaż, gdzie można godzinami iść po piasku, mijając tylko pojedynczych spacerowiczów. Sosnowy bór, choć nie tak kolorowy jak kaszubskie buczyny, pięknie pachnie żywicą, a niskie słońce tworzy miękkie światło idealne do zdjęć.
Propozycja spaceru: Jurata – Hel
- Start w Juracie – można przyjechać pociągiem lub autem (po sezonie łatwiej o miejsce parkingowe).
- Wyjście na plażę od strony otwartego morza i marsz w kierunku Helu. Szeroka plaża, jesienne fale i prawie kompletny brak parawanów.
- Dla urozmaicenia można co jakiś czas odbijać w głąb półwyspu, by przejść fragmentami przez las równolegle do plaży.
- Wejście do Helu od strony plaży, a następnie krótki spacer po miasteczku – jesienią większość knajpek jest zamknięta, ale wciąż można znaleźć kilka czynnych lokali.
- Powrót pociągiem z Helu do Juraty lub – dla wytrwałych – zrobienie pętli plażą i lasem (w sumie ok. 18–20 km).
Dlaczego warto jesienią
- Spokój: w porównaniu z lipcem i sierpniem ruch jest minimalny – to zupełnie inny świat niż „tłoczna” wersja Helu.
- Ptaki: jesienne przeloty sprawiają, że zatoka i otwarte morze tętnią życiem ornitologicznym – warto zabrać lornetkę.
- Światło: słońce nisko nad horyzontem niemal przez cały dzień, idealne do fotografowania wydm, fal i sylwetek drzew.
Logistyka
- Dojazd: pociąg SKM/Polregio z Trójmiasta na Hel (przez Juratę, Jastarnię, Kuźnicę). Samochodem – droga wojewódzka nr 216, ale jesienią znacznie mniej korków.
- Wyposażenie: ciepła, wiatroszczelna kurtka, czapka – wiatr od morza potrafi mocno wychłodzić, mimo że w mieście może być stosunkowo ciepło.
- Najlepszy termin: od końca września do początku listopada – im później, tym więcej pustki na plaży, ale też chłodniej.
Trasa 7: Klif Orłowski i Kępa Redłowska – złote korony nad Bałtykiem
Miejski las o morskim obliczu
Kępa Redłowska w Gdyni to jeden z najbardziej spektakularnych fragmentów polskiego wybrzeża: wysokie, aktywne klify, las bukowy tuż nad morzem i wąskie ścieżki biegnące krawędzią urwisk. Jesienią to miejsce zamienia się w naturalny amfiteatr – złote liście kontrastują z granatem wody i szarością piasku.
Spacer: od Orłowa do Redłowa i z powrotem
- Start przy Molo w Orłowie – dobre miejsce na początek dnia, gdy słońce dopiero wschodzi nad wodą.
- Wejście na plażę i przejście w kierunku Klifu Orłowskiego. Pod klifem warto zachować ostrożność – osuwający się piasek i glina.
- Wejście jednym z podejść na górę, na teren Kępy Redłowskiej. Dalej ścieżkami wzdłuż krawędzi klifu – widoki na zatokę i port w Gdyni.
- Spacer przez las bukowy – tu jesienią dzieje się najwięcej: liście tworzą złoty dywan, a korony drzew filtrują światło.
- Powrót do Orłowa pętlą przez wewnętrzne ścieżki leśne lub zejście do Redłowa i przejazd SKM.
Całość to ok. 7–10 km w zależności od wariantów, z kilkoma podejściami. Mimo miejskiego charakteru, w tygodniu i poza głównymi godzinami spacerowymi można tu znaleźć dużo spokoju.
Na co uważać
- Osuwiska: nie podchodź zbyt blisko krawędzi klifów, nie siadaj na skraju – proces abrazji jest tu bardzo aktywny.
- Błoto i liście: po deszczu ścieżki przy krawędzi mogą być śliskie; kijki trekkingowe bardzo pomagają.
- Tłumy: w słoneczne weekendy bywa tłoczno przy samym molo i najbardziej znanych punktach widokowych – warto ruszyć nieco dalej w głąb lasu.
Dojazd i praktyka
- Dojazd: SKM do stacji Gdynia Orłowo, dalej kilka minut pieszo. Samochodem – parkingi w okolicy molo (część płatna, warto przyjechać wcześniej).
- Najlepszy termin: druga połowa października, gdy buki na klifie są najbardziej złote.
- Wyposażenie: aparat lub telefon z dobrym aparatem – to jedno z najbardziej „instagramowych” miejsc jesienią, nawet jeśli nie planujesz zdjęć na social media.
Trasa 8: Dolina Raduni – kaszubski przełom rzeki i bukowe zbocza
Wąwozy, meandry i złote stoki
Radunia na odcinku między Żukowem a Kiełpinem tworzy malowniczą dolinę z licznymi zakolami i stromymi zboczami porośniętymi lasem. To teren mniej znany niż okolice Wieżycy, a równie efektowny jesienią. Szlaki biegną tu często wąskimi ścieżkami nad samym urwiskiem – widoki na rzekę z góry i z dołu wynagradzają trud.
Propozycja trasy: Żukowo – Babi Dół – Łapino
- Start w Żukowie, skąd można wejść na znakowane szlaki prowadzące w stronę doliny Raduni.
- Przejście w kierunku Babiego Dołu – po drodze stopniowo wchodzisz w coraz głębszą dolinę, z coraz stromszymi zboczami.
- Odcinek między Babim Dołem a Łapinem to kulminacja wrażeń: wąskie ścieżki, ostre zakola rzeki, wysokie buki nad głową.
- Zakończenie trasy w okolicy zapory w Łapinie, gdzie można odpocząć nad wodą.
W zależności od wybranego wariantu i tego, skąd i dokąd dokładnie idziesz, całość może mieć 12–20 km. Miejscami teren jest wymagający: śliskie zejścia, korzenie, wąskie półki nad skarpą.
Dla kogo jest ta trasa
- Dla osób z doświadczeniem w górskich lub pagórkowatych szlakach – mimo że to „tylko” Kaszuby.
- Dla tych, którzy szukają dzikszego klimatu, z mniejszą infrastrukturą i większym poczuciem „bycia w terenie”.
- Dla miłośników bukowych lasów – jesienią dolina Raduni staje się jedną z najpiękniejszych galerii złotych koron w regionie.
Logistyka
- Dojazd: do Żukowa – samochodem lub pociągiem z Trójmiasta. Powrót z Łapina wymaga organizacji (drugi samochód, podwózka, rower zostawiony wcześniej) albo zamknięcia pętli inną drogą.
- Wyposażenie: solidne buty, kijki, najlepiej również apteczka – śliski teren zwiększa ryzyko potknięć.
- Najlepszy termin: połowa października do początku listopada; kolory utrzymują się tu długo w osłoniętej dolinie.

Trasa 9: Wdzydze i „Kaszubskie Morze” jesienią
Rozległe tafle wody i lasy na horyzoncie
Wdzydze i system połączonych jezior nazywany bywa „Kaszubskim Morzem”. Choć latem dominują tu żaglówki, jesienią akwen cichnie, a główną rolę przejmują spokojne fale i lasy na brzegach. To doskonałe miejsce na dłuższy, ale mało wymagający kondycyjnie spacer lub wycieczkę rowerową.
Pętla: Wdzydze Kiszewskie – Gołuń – Wdzydze
- Start we Wdzydzach Kiszewskich – miejscowości ze słynnym skansenem i wieżą widokową.
- Wyjście w stronę jezior i przejście/ przejazd ścieżkami w kierunku Gołunia, trzymając się jak najbliżej linii brzegowej (tam, gdzie prowadzą szlaki).
- Odcinki przez lasy sosnowe i mieszane – jesienią między iglakami wyróżniają się żółknące brzozy i buki.
- Powrót do Wdzydz innym wariantem przez lasy i pola, zamykając pętlę okołojeziorną.
Długość trasy: pieszo ok. 15–20 km, rowerem 30–40 km w wydłużonej wersji. Teren jest łatwy, głównie płaski, idealny na spokojny dzień bez „wyrypy” kondycyjnej.
Widoki i jesienne smaczki
Widoki i jesienne smaczki (cd.)
- Poranne mgły: w chłodne dni nad wodą unoszą się mleczne opary, zza których przebija złote słońce – idealny moment na zdjęcia lub spokojną chwilę na pomoście.
- Kolory na półwyspach: liczne cyple i wąskie półwyspy porośnięte lasem tworzą mozaikę barw: od ciemnej zieleni sosen po pomarańcz i czerwień dębów.
- Jeziorne cisze: po sezonie żeglarskim zdarzają się długie fragmenty bez żadnej łodzi na horyzoncie – tylko ptaki i szum trzcin.
Praktyczne wskazówki
- Dojazd: samochodem z Trójmiasta przez Kościerzynę lub Kiszewy; komunikacją publiczną – autobusy regionalne do Wdzydz Kiszewskich (sprawdź rozkłady poza sezonem).
- Wyposażenie: na rower – kask, lampki (krótki dzień!), zapasowa dętka; na pieszo – lekkie buty trekkingowe, warstwa przeciwwiatrowa nad wodą.
- Najlepszy termin: od końca września do połowy października, gdy liście są jeszcze na drzewach, a ośrodki wczasowe w większości już śpią.
Trasa 10: Tucholskie Bory w Pomorskiem – złote połacie między Brdą a Wdą
Morze lasu i ciszy
Bory Tucholskie kojarzą się często z województwem kujawsko-pomorskim, ale ich północne, pomorskie fragmenty to świetny teren na jesienne wędrówki. Rozległe sosnowe bory, przeplatane jeziorami i rzekami (Brda, Wda), dają wrażenie wejścia do zupełnie innego świata – spokojnego, równego, kojącego.
Propozycja: pętla jeziorna w okolicy Swornychgaci
- Start w Swornychgaciach – popularnej latem miejscowości, która jesienią wyraźnie pustoszeje.
- Wyjście w stronę Jeziora Karsińskiego i przejście ścieżkami wzdłuż brzegu – widoki na szeroką taflę wody otoczoną lasem.
- Wejście w głąb lasu w kierunku jednego z mniejszych jezior (np. Jezioro Krasińskie lub inne w zależności od wybranego szlaku).
- Powrót do Swornychgaci innym wariantem przez bory, zamykając pętlę o długości 12–18 km.
Teren jest w większości płaski, ale długie, równe odcinki leśnymi duktami potrafią zmęczyć monotonią – to miejsce raczej na spokojne tempo i „reset głowy” niż na techniczne wyzwania.
Jesienna atmosfera borów
- Zapach igliwia: po deszczu las pachnie intensywnie żywicą i mokrą ziemią – to jedna z najbardziej „terapeutycznych” tras w zestawieniu.
- Kontrast kolorów: dominują wiecznie zielone sosny, ale w dolinach cieków wodnych i przy jeziorach pojawiają się brzozy, olchy, dęby – tam szukać złota.
- Grzyby: to klasyczny rejon „na koszyk” – trzeba jednak pamiętać, by nie łączyć ambitnej trasy z intensywnym grzybobraniem; łatwo wtedy o zbyt długie przestoje i powrót po zmroku.
Logistyka i bezpieczeństwo
- Dojazd: samochodem przez Chojnice lub Brusy; komunikacja publiczna działa, ale rozkłady są rzadkie i mogą utrudniać ułożenie sensownej pętli jednodniowej.
- Orientacja: gęsta sieć leśnych dróg bywa myląca – koniecznie mapa offline lub aplikacja z mapami turystycznymi oraz naładowany telefon.
- Wyposażenie: cienka czapka, rękawiczki (poranki potrafią być zimne), czołówka na wszelki wypadek oraz termos z ciepłym napojem – w środku lasu nie ma schronisk.
- Najlepszy termin: październik – wtedy jest szansa na jednoczesne złote liście przy wodzie i wciąż stosunkowo ciepłe dni w sosnowych borach.
Jak przygotować się do jesiennych wędrówek w Pomorskiem
Warstwowy ubiór i ochrona przed wiatrem
- Trzy warstwy: bielizna termiczna (lub po prostu koszulka sportowa), warstwa docieplająca (polar, cienka puchówka) i lekka kurtka przeciwdeszczowo-wiatroszczelna.
- Na głowę i dłonie: wiatr od morza potrafi obniżyć odczuwalną temperaturę o kilka stopni; cienka czapka i rękawiczki znacząco poprawiają komfort.
- Na nogi: długie, elastyczne spodnie trekkingowe lub biegowe – sztywne dżinsy jesienią szybko przemakają i długo schną.
Sprzęt, który szczególnie przydaje się jesienią
- Kijki trekkingowe: pomagają przy śliskich zejściach (np. dolina Raduni, klify, strome wąwozy nad jeziorami).
- Czołówka: dzień jest krótki – jeśli trasa się przedłuży, światło w plecaku daje duży margines bezpieczeństwa.
- Termos: ciepła herbata lub kawa podnoszą morale w wietrzny dzień dużo skuteczniej niż kolejny baton.
- Mapa offline/GPS: szczególnie ważne w dużych kompleksach leśnych (Bory Tucholskie, okolice Raduni, lasy wokół Wdzydz).
Planowanie trasy i czasu
- Start wcześniej niż latem: w październiku i listopadzie zmrok zapada przed 17:00 – dobrze jest ruszyć w trasę najpóźniej między 8:00 a 9:00.
- Mniej kilometrów, więcej czasu: jesienne błoto, śliskie liście i częstsze przerwy na zdjęcia sprawiają, że tempo jest niższe niż latem.
- Plan B: miej w głowie skróconą wersję trasy lub wcześniejszy punkt zejścia do cywilizacji (stacja kolejowa, droga z ruchem samochodowym).
Jesień w Pomorskiem – jak wycisnąć z niej jak najwięcej
Łączenie tras i krótkie wypady
- Weekendy tematyczne: jeden dzień nad morzem (np. Hel, Orłowo), drugi w głębi lądu (Kaszuby, dolina Raduni) – ciekawy kontrast krajobrazów.
- Krótkie „okienka” pogodowe: nawet jeśli masz tylko 3–4 godziny, wiele z opisanych tras da się zrealizować w skróconej formie (np. pętla po Kępie Redłowskiej, fragment Półwyspu Helskiego).
- Baza w jednym miejscu: nocując w Trójmieście lub okolicach Kartuz, możesz w promieniu godziny dojazdu dotrzeć praktycznie do wszystkich opisanych regionów.
Szacunek dla przyrody i lokalnych społeczności
- Zostaw po sobie ciszę: jesień to też czas, kiedy zwierzęta intensywnie szykują się do zimy – unikaj głośnej muzyki, petard, krzyków w lesie.
- Nie schodź poza szlaki w miejscach wrażliwych (klif, wydmy, rezerwaty) – erozja i zniszczenie roślinności postępują szybciej, niż się wydaje.
- Wsparcie lokalnych punktów: jesienią otwartych jest mniej kawiarni, barów i gospodarstw – jeśli możesz, zostaw u nich parę złotych za obiad czy nocleg. Dzięki temu będą miały szansę przetrwać niski sezon.
Na zakończenie
Jesienne Pomorskie to nie tylko „przedłużenie sezonu letniego”, ale osobna, pełnoprawna pora wędrówek – z własnym tempem, kolorami i światłem. Niezależnie od tego, czy wybierzesz złote klify nad Bałtykiem, bukowe doliny Kaszub, czy ciche bory nad jeziorami, kluczem jest spokój: mniej pośpiechu, więcej patrzenia pod nogi i przed siebie. Złote liście i cisza zrobią resztę.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Gdzie jechać na jesienny spacer w Pomorskiem poza Trójmiastem?
Na jesienny spacer poza ścisłym Trójmiastem świetnie sprawdzą się przede wszystkim Kaszuby – okolice Wieżycy, Szymbarka, Złotej Góry i jezior Raduńskich. To tereny z pagórkami, punktami widokowymi i mieszanymi lasami, które jesienią przybierają złoto-czerwone barwy.
Dobrym wyborem są też mniej oczywiste rejony jak Kociewie czy Bory Tucholskie, jeśli zależy ci na jeszcze większym spokoju i dłuższych, leśnych trasach. W wielu miejscach można łączyć piesze wycieczki z rowerem czy kajakiem.
Czy warto odwiedzić Pomorskie jesienią, czy lepiej poczekać do lata?
Jesienią Pomorskie ma kilka dużych plusów względem lata: zdecydowanie mniej turystów, mniejszy ruch na drogach, łatwiejsze parkowanie oraz dużo spokojniejsze szlaki. W bukowych i mieszanych lasach (np. Trójmiejski Park Krajobrazowy, Kaszuby) kolory są wtedy najładniejsze w całym roku.
Jeśli zależy ci bardziej na wędrówkach, widokach, ciszy i klimacie „złotej polskiej jesieni” niż na plażowaniu i typowo nadmorskich atrakcjach, jesień jest wręcz lepszym momentem niż lato.
Jaka pogoda jest jesienią w Pomorskiem i jak się ubrać na szlak?
Jesienią temperatury w Pomorskiem zazwyczaj mieszczą się w przedziale 8–15°C, poranki bywają chłodne i często pojawiają się mgły, które nadają lasom i jeziorom baśniowy klimat. Trzeba jednak liczyć się z wilgocią, opadami i mokrym podłożem.
Na szlak najlepiej sprawdza się „cebula”: kilka cieńszych warstw, kurtka przeciwdeszczowa i buty trekkingowe z dobrą podeszwą (na mokre liście, piasek i leśne ścieżki). Warto zabrać też czapkę, rękawiczki i termos z czymś ciepłym do picia.
Kiedy jest najlepszy termin na podziwianie złotych liści na Kaszubach?
Najpiękniejsze kolory liści na Kaszubach przypadają zazwyczaj od końca września do końca października, w zależności od danego roku i pogody. W bukowych lasach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego najlepszy efekt „złotej katedry” zwykle wypada w drugiej połowie października.
Jeśli chcesz trafić w kulminację kolorów, śledź prognozy pogody i zdjęcia z aktualnych wycieczek w mediach społecznościowych – przy chłodniejszych nocach liście przebarwiają się szybciej.
Czy trasy opisane w przewodniku są odpowiednie dla początkujących turystów?
Większość tras w okolicach Gdańska, Wieżycy czy jezior Raduńskich jest technicznie łatwa, ale trzeba przygotować się na falisty teren: sporo łagodnych podejść i zejść, szczególnie w lasach morenowych (np. w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym i na środkowych Kaszubach).
Dla początkujących dobrym wyborem są krótsze pętle, np. 7–8 km w bukowych lasach Oliwy lub krótsze warianty tras wokół Wieżycy i nad jeziorami. Bardziej zaawansowani mogą wydłużać dystans nawet do 15–20 km, a rowerzyści – do 30–40 km po szutrach i spokojnych asfaltach.
Jak dojechać bez samochodu na jesienne trasy w Pomorskiem?
Wiele opisanych miejsc jest dostępnych pociągiem. Do bukowych wąwozów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego najłatwiej dotrzesz SKM-ką do stacji Gdańsk Oliwa, skąd w kilka–kilkanaście minut dojdziesz pieszo do wejść do lasu.
Na Kaszuby (Wieżyca, okolice Jezior Raduńskich) kursują pociągi z Gdańska w kierunku Kościerzyny – stacja Wieżyca jest dobrym punktem startowym na piesze trasy po okolicznych wzgórzach i lasach. Warto wcześniej sprawdzić aktualny rozkład jazdy, szczególnie poza sezonem.
Jak uniknąć tłumów na popularnych trasach jesienią?
Najprostszy sposób to wybór odpowiedniej pory dnia i tygodnia. W Trójmiejskim Parku Krajobrazowym i w popularnych punktach Kaszub najlepiej unikać sobót i niedziel w godzinach 11:00–15:00 – wtedy najwięcej osób wybiera się na krótkie spacery.
Więcej spokoju znajdziesz:
- wchodząc w głąb lasu, z dala od głównych wejść i najkrótszych ścieżek,
- planując wyjście wcześnie rano lub późnym popołudniem,
- odwiedzając atrakcje typu Szymbark poza „środkiem dnia”, a złote liście podziwiając na mniej oczywistych ścieżkach wokół.
Najważniejsze wnioski
- Jesień w Pomorskiem to idealny czas na wyjazd: zamiast letnich tłumów są puste szlaki, łatwiejsze parkowanie i większy spokój w popularnych miejscach.
- Warunki pogodowe (8–15°C, częste mgły, wilgotne podłoże) sprzyjają dłuższym wędrówkom, ale wymagają dobrych butów trekkingowych i kurtki przeciwdeszczowej.
- Jesienne trasy w regionie prowadzą głównie po lasach, morenowych wzgórzach i nad jeziorami, oferując intensywne kolory liści i malownicze widoki bez konieczności zmagania się z głębokim błotem.
- Przewodnik koncentruje się na 10 konkretnych trasach gwarantujących złote liście i spokój, z opisem długości, trudności, najlepszego terminu oraz praktycznych wskazówek dojazdowych.
- Trójmiejski Park Krajobrazowy (lasy bukowe między Oliwą, Sopotem i Osową) jesienią zamienia się w „złoto-rudą katedrę” wąwozów, idealną na pętle 7–15 km z łatwym dojazdem SKM.
- Rejon Wieżycy i okolicznych jezior na Kaszubach oferuje „małe góry” z widokowymi podejściami, wieżą widokową i różnymi wariantami pętli 10–18 km, łączącymi aktywny spacer z krajobrazami.
- Atrakcje takie jak Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku są jesienią mniej zatłoczone, dzięki czemu można je wygodnie połączyć z leśnymi wędrówkami, zwłaszcza w rodzinnym wyjeździe.






